Skuteczna sprzedaż nieruchomości na 100 portalach!

Święta z wujkiem Google? Znaczny wzrost zapytań z hasłem nieruchomości w wyszukiwarce.

Święta, święta i poświętach. W tym okresie mamy sporo wolnych dni. Okazuje się, że internauci mocno wykorzystują ten czas wolny jako moment na poszukiwania w sieci. W ciągu ostatniego tygodnia ilość zapytań o nieruchomości w Google wzrosła o 163%. Poniżej prezentujemy wynik dla interesującego nas hasła. Jakie z tego płyną wnioski dla osób sprzedających swoje M?

Opublikowane w dniu 2017/01/02 o 13:34 przez , tags ,

O tym jak wykorzystaliśmy pierwszy zastrzyk gotówki od inwestorów.

Hej. Minął ponad rok od czasu, gdy AIP Seed Capital oraz inwestorzy prywatni dofinansowali nas kwotą 200.000 zł w ramach pierwszej transzy inwestycyjnej. Po tym roku pierwsza dobra informacja dla naszych inwestorów jest taka, że … nie upadliśmy, tak jak mówi większość statystyk dotyczących start-upów. Ale żarty na bok, najważniejsze, że dziś możemy skromnie potwierdzić: kapitał ten pozwolił nam rozwinąć skrzydła, a nawet skierować firmę w strony, których początkowo w ogóle nie przewidywaliśmy.

Opublikowane w dniu 2016/08/29 o 11:19 przez , tags

O transakcji za 6 mln zł*, zrealizowanej z pomocą prostego pomysłu.

Czy proste pomysły działają również w przypadku transakcji opiewających na miliony złotych? Okazuje się, że jest to jak najbardziej możliwe. W tym przypadku chodzi o transakcję za 6 mln zł*. Sprawa dotyczy sprzedaży fantastycznej nieruchomości położonej w Trójmieście z przepięknym widokiem na zatokę. Wymarzone miejsce dla osób, które osiągnęły w życiu sukces finansowy i planują zamieszkać w prestiżowym miejscu. Moim skromnym zdaniem to jedyna taka lokalizacja w Polsce - wyobraźcie sobie poranną kawę na tarasie z malowniczym widokiem na Zatokę Gdańską - port jachtowy z Darem Pomorza, panoramę Gdyni z Sea Towers i w oddali Mierzeję Helską. Tuż obok plaża, bulwar, okazałe rezydencje. Działka ma powierzchnię ponad 1400 m2. Sprzedała się m.in. dzięki temu prostemu zabiegowi.

Opublikowane w dniu 2016/02/12 o 21:58 przez , tags , , ,

Sprzedaż gruntów rolnych po 1 stycznia 2016 - Mission Impossible? [update 16.12.2015]

Od 2016 roku przy sprzedaży gruntów rolnych potrzebna będzie pomoc kogoś z umiejętnościami agenta służb specjalnych takiego jak Ethan Hunt z Mission Impossible. Moim zdaniem prawie 90% polskich gruntów niemal zniknie z obrotu. Wchodzi bowiem w życie Ustawa o kształtowaniu ustroju rolnego, która znacznie ogranicza dokonywanie transakcji.

Okna i basen zabieramy ze sobą:) Po co Ci protokół zdawczo-odbiorczy?

Ech, te stare, dobre filmy. Dziś przypomnę kolejny, który świetnie sprawdza się jako film instruktażowy na rynku nieruchomości. Chodzi o Przeprowadzkę (Moving), obraz, który powstał w 1988 roku. Nasz główny bohater, w tej roli doskonały Richard Pryor, przeprowadza się na drugi koniec USA, gdzie wybiera wymarzony dom. W trakcie prezentacji sprzedający żartują sobie obficie, że “parę rzeczy” zabierają ze sobą.

Wsteczny bieg, czyli kiedy wycofać swoją ofertę z rynku?

Dzisiejszy wpis będzie bardzo krótki i konkretny, jak moje nazwisko.

Wiele osób oferujących swoje nieruchomości czeka teraz na nabywcę dosyć długo. Mieszkania sprzedają się średnio w 6 miesięcy, domy nawet w 12 miesięcy, a o działkach nawet nie wspomnę, bo jest to jeszcze dłuższy czas wyczekiwania. Pomijam oferty prawidłowo wycenione, czyli nie przecenione. Być może stąd wynika niekiedy hura optymizm wielu właścicieli, gdy już znajdą chętnego do nabycia, który obiecuje, że za chwilę podpisze umowę. “Za chwilę” przeciąga się z różnych powodów, prawdziwych lub nie, np. sprawdzania zdolności kredytowej, rozmów z różnej maści doradcami itd. Zbyt szybkie wrzucenie wstecznego biegu, gdy już jesteśmy tak blisko mety jest niewskazane.

100 pytań do kupującego nieruchomość.

Był kiedyś taki serial w telewizji o genialnym detektywie. Porucznik Columbo rozwiązał wiele zagadkowych spraw, chociaż sprawiał wrażenie, że zupełnie się do tego nie nadaje. A wiemy, że pozory mylą. Gdy Columbo szukał filmowych morderców zadawał wiele pytań, zarówno te luźne, ale bez skrępowania wchodził też “na głębszą wodę”. Dokładnie tak powinniśmy podchodzić do rozmowy z potencjalnym klientem. Na luzie, jednak nie zapominając o kilku kluczowych, bardzo konkretnych sprawach. Mój artykuł może być nad wyraz pomocny, bo posłużymy się kilkoma efektami specjalnymi z filmów o słynnym detektywie. Ale najpierw muszę Cię trochę rozczarować.

Baner na nieruchomość: dobry pomysł, czy desperacja?

Na www.stoportali.pl udostępniliśmy możliwość zakupu banerów na nieruchomość, drukowanych przez profesjonalną firmę reklamową. Jest to taki dodatek do naszej usługi podstawowej, czyli dodania jednym kliknięciem prywatnej oferty nawet na 100 portali ogłoszeniowych. W ten sposób zapewniasz sobie najlepszą reklamę globalną i za jednym zamachem kupujesz najlepsze narzędzie do reklamy lokalnej. Takie “wash&go” w branży nieruchomości. Z mojego doświadczenia wynika, że klienci chętnie korzystają z tej formy promocji. Czasem wybierają profesjonalne metody, takie jak nasze, a czasem takie niecodzienne, domowe sposoby, jak na zdjęciu poniżej:

Hokus pokus: odczarowujemy działania zwykłych pośredników.

Wiele by pisać o tym jak tradycyjni pośrednicy (z teczką w ręku;) próbują zaczarować sprzedającego, aby podpisał umowę współpracy i zobowiązał się do zapłaty wysokiej prowizji. Z ich udziałem ilość naszej gotówki po transakcji spada aż o kilka procent. Biura pobierają przeważnie 1%-2%, ale czasem jest to nawet 5% (sic!), jeśli specjalizują się w pobieraniu wynagrodzenia tylko od właściciela. Tłumaczą wtedy, że cały koszt ponosi sprzedający, ponieważ ludzie chętniej oglądają oferty zwolnione z prowizji. I tu jest pies pogrzebany, bo logicznie rzecz biorąc należałoby się zastanowić po co w ogóle taki agent jest potrzebny, skoro opisuje podstawową zaletę ofert prywatnych? Prawdziwy, dezorientujący “Confundus”.

Dzisiaj będzie o takim właśnie czarowaniu stosowanym przez zwykłych agentów. Jeśli jakiś pośrednik będzie używał zaklęć, których nie opiszę, to pamiętaj, że z nami na usłudze biura nieruchomości zaoszczędzisz więcej niż 90% w stosunku do przeciętnych rynkowych kosztów. Otwieramy, “Alohomora”.

Portale nieruchomości - warto, nie warto?

W zamierzchłych czasach najskuteczniejszą formą reklamy nieruchomości było ogłoszenie w prasie. Wystarczyło dać parę słów do lokalnej gazety i telefony się urywały. Piszę o lokalnej gazecie, bo anonse w ogólnopolskich dziennikach są do tej pory drogie niczym zwykły pośrednik z teczką w ręku.

Dzisiaj poszukiwacze wymarzonego “m”, owszem czasem sięgają do papierowych gazet, ale jest to grupa, którą tworzy raptem kilka procent wszystkich klientów. Nakłady gazet spadają na łeb, na szyję wraz z rozwojem portali internetowych. Z kolei poszukujący wchodząc na portale ogłoszeniowe szukają tam w pierwszej kolejności ofert bez pośredników. Większość wyszukiwarek pozwala odseparować oferty bezpośrednie od tych biurowych.

Nas interesuje jak najszybsza sprzedaż, dlatego powinniśmy zastosować grubsze naboje od samego początku. Mam nadzieję, że przekonam Was dzisiaj do swoich sprawdzonych pomysłów na skuteczną promocję nieruchomości, ale najpierw przytoczę pewien mądry cytat.: